środa, 28 sierpnia 2013

Rozdział II

*Harry* 
Pogadałem troszkę z Rose i poszedłem spać. Śnił mi się dziwny sen.'' Była w nim Rose i Tobi. Szli chodnikiem w jakimś ciemnym mieście. Nagle małego potrącił samochód. Płakał. Rose stała jak wryta. Resztkami sił wyciągnęła telefon i zadzwoniła na pogotowie. ,, Obudziłem się. Noc była długa.
#Ranek# 
Usiadłem przed stołem od kuchni. Chciałem zabrać bułkę ale Niall na mnie nakrzyczał.
 - To moje ! -
- Dobra. Spoko. - Wstałem i poszłem do siebie. Weszłem na Skype. Było 10 nieodebranych poł. od Rose. Wziąłem telefon  do ręki. Tam również nieodebrane połączenia. Sprawdziłem czy jest aktywna na skype. Na całe szczęście była. Szybko zadzwoniłem. Kiedy odebrała ujrzałem jej twarz całą zapłakaną.
- Rose ! Co się stało ?! -
- Tobi'ego potrącił samochód ! -
- Zaraz. Co powiedziałaś !? -
- No że jego... -
- Tak wiem ale... Bo mi... -
- Chcesz mi coś powiedzieć ? -
- Nie.-
- Ehhh... No dobrze. Pa ! -
- Pa ! Trzymaj się ! -



* Rose * 
Nie mogę uwierzyć. Wszystko prze ze mnie ! Nie jestem na tyle odpowiedzialna aby się opiekować Tobi'm. Oddam go matce. Nie... Ustalę to z Harry'm i mamą. Wzięłam telefon do ręki i już chciałam zadzwonić gdy usłyszała dzwonek do drzwi. Spojrzałam przez okno. Stał tam mój chłopak Jake. Szybko otworzyłam.
- Po co przyszedłeś ? -
- Słyszałem o wypadku.-
-*Rozpłakałam się*- bardzo mocno go przytuliłam.
- Mogę wejść ?-
- Tak. - Weszliśmy i usiedliśmy na kanapie w salonie.
- Wiem że boisz się spać sama więc pomyślałem że może... -
- Miło że o mnie pomyślałeś ale ...-
- Ufff... To ja idę na imprezę. A tak w ogóle to pożyczysz stówkę ? -
- Eh.. No dobrze. - Wstaliśmy, ja poszłam po portwel a on już wyszedl. Podeszłam do niego i podałam mu sto złoty. Bez słowa odszedł. Zamknęłam drzwi i otworzyłam laptop. Weszłam na Skype. Harry nie był aktywny ale Niall. Zadzwoniłam.
- Hej Ruda! Harry wyszedł na randkę. -
- Co ?! Jaką ?! -
- Powinien być gdzieś tam w środku londynu...-
- A wiesz może dokładniej ? -
- Nie. Nie szukaj go. -
- Ok.- Nagle zadzwonił mój telefon.
- Zaczekaj. Ktoś do mnie dzwoni.-
Odebrałam.
- Hallo ? -
- Hej rudzielec ! -
- Aha. To ty Harry. -
- Coś się stało ?-
- Tak. Jesteś w Londynie i nie raczysz mi o tym powiedzieć ?!-
- Właśnie dzwonię po to aby cię spytać czy mogę do ciebie przyjechać i przenocować. -
- Ok.-
Rozłączyłam się.
N- I co ? Harry ? -
J- Tak. -
N-I ?-
J- Chce u mnie przenocować. -
N- Oooooohhhhhh-
J- Nom-
N- A tak w ogóle przyjaźnisz się z siostrą Harry'ego ? -
J- Tak a co ? -
N- No bo ładna jest... -
J- Nom ona też uważa że ty jesteś ład... Miły . -
N- Oj no weź ! Wiem że mówiła że jestem ładny. -
J- No i się wygadałam ! -
Nagle zadzwonił dzwoniek do drzwi. Poszłam otworzyć. Przyszła Hannah. Otworzyłam.
H- Hejka ! Mogę wejść ? -
J- Tak pewnie. -  Weszłyśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz